Showing posts sorted by relevance for query D6nate116. Sort by date Show all posts
Showing posts sorted by relevance for query D6nate116. Sort by date Show all posts

Saturday, May 1, 2021

D6nate116 - Piroman lyrics

Piroman

D6nate116

GENRE
Rap
[Zwrotka 1]
Tego nie odbierzesz mi żadną metodą
[?]
Nie wyciąga nikt za mnie kasztanów z ognia
Mam mocny styl, coś tam, coś tam, pochodnia
Widownia głodna linijek, mam styl
Się wpieprzam na bit, mój sok jak to byk
Płonie płachta, oszalałem jeszcze mocniej
Daje widowisko jak jebane sztuczne ognie
Ta nawijka, jak oliwa na ten bit
Dolewamy więcej, coś tam, coś tam, znicz
Samozapłon, palę się do tego jak [?]
Samozapłon, to zajebisty plan na klip
Piekę dzisiaj dwie pieczenie zamiast jednej
Bo kto za życia ognia pożycza, ten jest dłużny w piekle
Dwie pieczenie, jeden ogień, cieplej, cieplej
Zimno, cieplej, cieplej, parzy jak dotknięcie
To pokrzywa, meduza, ba, powiem więcej
Parzy tak jak ja parzący przed snem mięte
Wydobywam ogień z japy, jak zaklęcie
Kula ognia w szczęce, chuj kładę na przekaz w tekście
Cięcie

Ej stary ale jak możesz powiedzieć, że kładziesz chuja na przekaz?

Pieprzyć bezsens, będę mówił to co zechce
Mam takie szczęście, że mam wyjebane na normy społeczne
Ona puściła się z żydem, ja puszczę go z dymem
I już mnie tu mają za antysemite
Zarzucą mi homofobie to jeszcze jak dodam, że z chęcią podpaliłbym tęcze
Na szczęście ją zdemontowali, gdy szedłem na stację paliw
To było przed pięcioma laty, do dzisiaj zostały mi psychiczne straty
Świat nie jest dla mnie łaskawy, świat nie jest dla mnie łaskawy
Dlaczego tak niewiele osób ma ochotę żeby coś podpalić
Świat nie jest dla pojebanych, świat nie jest dla ludzi słabych
Ludzie się boją, że zjem ich na feat'cie, a ja pale się do współpracy
[Most]
Pokażemy z Bemem jak krzyżowy ogień się bierze pod ziemie, chwila
Pokażemy z Bemem jak w krzyżowy ogień się bierze tą scenę
Chwila
Ostrzegamy z Bemem, że to co się dzieje to tylko początek, czaisz?
Zostawimy za sobą podziemie w ogniu nim zdążycie się przyzwyczaić

[Zwrotka 2]
Ja mam ogień w pysku jak płonie mi we łbie i linijki składam ziom
Ty masz ogień w pysku jak bierzesz tabletkę bo pali cię zgaga joł
Krzyczę Fire in the Hole, wpada bomba
Nietoperzowa, lepiej pozamykaj okna
Lepiej się schowaj to bomba zapalająca
Wszyta do ciała zwierzątka
Można? Można
Nie palę mostów bo mieszkam w mostach
W wiadrze mam nie kawę ale [?]
Chuj w to co kładę ziom na ten bitosław
Wystrzegam się słabych MC jak ognia
Stop, ogień jest piękny, w przeciwieństwie do słabych MC
Ta muzyka życiem niech tętni, ogień prometejski
Zajebałem Heliosowi z wozu zapalniczkę
Pije białe żywce i odpalam wam [?]
Nie strzelam z moździerza ale jestem ogniomistrzem
Nie wiesz co się dzieje, może lepiej zamknij pizdę
Żadna linia nie jest tu zapamiętania godna
Poparzenia po odsłuchu, jedyna pamiątka
Nie ma jeden, dwa, kiedy mowa tu o stopniach
Trzeci stopień pozostawia po sobie nieprzyjemny węglowy posmak
Podpal, tak mi mówią głosy w mojej głowie to klątwa
Podpal, przekonują, mówią, że nikt się nie dowie, no podpal
Podpal, nie ma żadnych głosów ale w sądzie powiem, że są tam
Są tam, adwokat nie dla mnie, ja wole mołotowa koktajl

Others songs from the artist

Szał CiałD6nate116

D6nate116 - Szał Ciał lyrics

Szał Ciał

D6nate116

GENRE
Rap
[Zwrotka 1]
Szum fal, na nich ciała, to nie wakacyjny vibe
Tylko topielce na morzu a nad nimi stoję ja
Moja łódź dopłynęła tam gdzie miał się kończyć świat
A jedyne co znalazłem to Szał Ciał
Osiem osób ale każda pływa w kawałkach
Osiem sztosów i nie mówię tu o kawałkach
Osiem kąsków pysznych, ja nie jadłem śniadanka
Tone w morzu mięsa, tone w morzu mięsa
Tu miała być tego czterowersu puenta
Ale nie ma, jest bestia
Śmieję ci się w twarz plując kawałkami mięsa
Wchodzę na twój jacht, chociaż moja łajba lepsza
Szukam na nim ciał, no bo nie mam już co wpieprzać
Ciężka ma misja, mam strzec tego miejsca jak wejścia do czyśćca
Mój miecz w jego lędźwiach, tonący jak brzytwa
Ostatnia wieczerza przed odejściem mistrza
Nie chwytasz?
Nie, to nie
Tonie, tonie, mam w głowie tone więc tone w tonie jak Tony, o nie
Mam obie dłonie, mogę gasić ogień
Mam dwie nogi, zabetonuj obie

[Most]
Nawet wtedy wciągnę cię pod wodę
Nawet wtedy złapie cię za nogę
Nawet wtedy, nawet wtedy
Właśnie wtedy nikt ci nie pomoże
Nawet wtedy wciągnę cię pod wodę
Nawet wtedy złapie cię za nogę
Nawet wtedy, nawet wtedy
Właśnie wtedy nikt ci nie pomoże

[Zwrotka 2]
Idziemy na dno, nie idziemy na dno, idziemy na piwo i już
A kiedy ziomala pochłania bagno, podaje mu brzytwe i chuj
Wszystko to, żeby nie było za łatwo, bo i tak mamy w tym luz
Dziwko to, żeby nie było nam łatwo bo każda przeszkoda na plus
Byłem na dnie, nigdy więcej, ziom, na dnie nigdy więcej
Choć czasem myślę o tym, że wolałbym być dzieckiem
A byłem typem co chował emocje
A w rzeczywistości wszystko przechodził najmocniej
Między tamtym mną a tym jest duży odstęp
To dzięki moim ziomom a nie jakiejś psycholożce
Co przeczytała jak działa umysł dziecka w książce
Nie wiedząc, że ja w wieku kurwa siedmiu lat dorosłem

Related songs

The FunicatorKing Perryy НемойКЛИНИКА Rose quartz​plxntkid ​better than u thinkDerek Ted Beep BeepKing Perryy Party AloneIbbi Too Vicious IvoryForest Green Iron Lung TriathalonMilemarker PeepsJotiboi Mysonne Bars On I-95 FreestyleMysonne

宮野真守 - 1/13 lyrics

1/13 宮野真...